Jak widać dwie ostatnie książki to szczególny, ale interesujący chłam oraz bełkot. Rozbawiły mnie, musiałam je kupić. Ale chciałabym przedstawić dziś tę pierwszą, bardzo kulturalną broszurkę wydaną nakładem J. Eichhorna w Katowicach.
Oto moje krzywe, acz zrozumiałe w przekazie tłumaczenie przedmowy:
1. Traktat wersalski ma moc prawną.2. Jest obowiązkiem obywateli umawiających się krajów szanować istniejącą umowę.3. Umowa daje ludności Górnego Śląska prawo do wyboru swojego przyszłego obywatelstwa.4. Rząd Niemiec i Polski, wspólnie jak również władze plebiscytowe zawierają przygotowania pozwalając aby wybory były wolne i łagodne. (Bardzo luźne tłumaczenie: "Er verpflichtet die Staatszugehörigen Deutschlands wie Polens, ebenso wie die Regierungen, das Plebiszit unbehindert vorbereiten und stattlinden zu lassen". )"
Tekst ten jest bardzo interesujacy, widać ogromne zaangażowanie księcia Oppersdorf w rzetelność przeprowadzanego plebiscytu. Książka opatrzona jest dedykacją: "Dedykuję te strony moim przeciwnikom politycznym w Głogówku"("Ich widme diese Blätter meinen politischen Gegnern in Oberglogau.")
Ciekawe, że w sumie przesłanie tej książeczki jest takie aktualne... Chodzi mi o nawiązanie do spisu powszechnego i równie powszechnego oburzenia z decydowania o tym, że się jest narodowości śląskiej. Gdyby wtedy był taki wybór...:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz