poniedziałek, 11 maja 2015

Katowice - etymologia nazwy

Moi drodzy, odkopałam w czeluściach komputera taki oto tekst.

Z mojej wyprawy do AP Katowice wiele lat temu
Pierwszy raz "Katowice" pojawiają się w protokole z wizytacji parafii bogucickiej w 1598r. przygotowanym na polecenie biskupa krakowskiego. Niemal do końca wieku XVII nazwa ta występowała zamiennie z "Kuźnicą Bogucką". Historyk języka Witold Taszycki, wysunął hipotezę dotyczącą etymologii nazwy Katowice w oparciu o bardzo częste doświadczenia w kreowaniu nazw wsi. Stwierdził, że prawdopodobnie pochodzi ona od przezwiska pierwszego osadnika, w tym przypadku według Taszyckiego był to człowiek zwany "Katem". Jedynym mankamentem może byc fakt, w mojej opinii istotny, że postać ta nie jest udokumentowana, ale przede wszystkim, że pamięć po niej nie zachowała się w przekazie ustnym. Sądzę, że gdyby istniał ktoś taki, z całą pewnością zostawiłby po sobie potomków noszących to miano, bądź jakiś ślad w nazewnictwie topograficznym - np. katowski las, katowe wzgórze lub katowisko. Miejsc takich jednak nie odnotowano.

Oczywiste skojarzenie

Źródła, które wymieniają najwcześniejszych zagrodników wsi Katowice niestety nie zawierają wzmianek o żadnej tego typu osobie. W dużej mierze, do momentu uzyskania praw miejskich nazwiska zagrodników pokrywały się z tymi dawnymi, ale oczywiście pojawiły się też nowe. co ciekawe, właśnie w czasach uzyskania przez Katowice praw miejskich nie znano etymologii ich nazwy, a jeden z założycieli tego miasta Richard Holtze, w roku 1871 tak powiedział: "Trudno ustalić, skąd się wzięła jej nazwa [wsi Katowice], która może pochodzić od kata, katować, karać śmiercią przez stryczek. Jeśli miałaby oznaczać miejsce straceń, to tylko z głupoty i lenistwa, aby Katowice zawsze musiały bronic honoru inteligentnej i pracowitej miejscowości". - Jak widać już wtedy nazwa ta budziła oczywiste skojarzenie.

Po wojnie krążyły pogłoski, że w starej, opuszczonej willi znajdującej się do początku lat 70 XX wieku, tuż obok hotelu "Katowice" mieszkał legendarny katowicki kat. W rzeczywistości była to posiadłość właścicieli Katowic, rodziny Thiele-Winckler. Jako, że w czasach PRL-u nie mogło byc mowy o pruskich korzeniach miasta, wykreowano mit, jakoby bogaty kat władał Katowicami. Z niewyjaśnionych przyczyn władze pamiątkę po tym kacie postanowiły usunąć na polecenie Zdzisława Grudnia, ówczesnego pierwszego sekretarza KW PZPR w Katowicach.

Nazwa Katowice ciągle jest niewyjaśnioną i może zawsze taką pozostanie. No chyba, że pojawią się jakieś nowe źródła...

5 komentarzy:

  1. Hej, jako, że pracowałam dość długi czas pisząc o zabytkach na Śląsku moim nieodłącznym towarzyszem była pozycja Heinricha Adamy: Die Schlesischen Ortsnamen ihre Entstechung und Bedeutung. Adamy podawał, że nazwa Katowic wzięła się od kota :D Potem uległa ona germanizacji i utraciła pierwotne znaczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takiej koncepcji nie słyszałam, jest interesująca :) Dziękuję za komentarz!

      Usuń
  2. Witam. Jestem tu pierwszy raz i słyszałem ,że nazwa Katowice może pochodzić od Katowania Koni na tym terenie, zaszłyszałem to na konkursie wiedzy o historii Katowic w szkole podstawowej przy M. Grażyńskiego dawno temu ok. roku 2002.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katowania koni? A są do tego jakieś źródła? Bo o katowaniu koni nie słyszał 150 lat temu założyciel miasta Richard Holtze. Jestem ciekawa skąd pochodzi ta teoria. Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Ja słyszałem o "kątach", tj. miejscu odległym. Pierwsza faza weryfikacji mogłaby polegać na tym, czy kiedyś tak się używało tego wyrazu. Coś mi się kojarzy, że słyszałem o nazwie "Kątowicze", która zmieniła się z biegiem czasu. Nie było to zasłyszane od żadnej kompetentnej osoby, co nie wyklucza, że miała rację. No i nie było zasłyszane na konkursie wiedzy w podstawówce, heh. Germanizacji bym w to nie mieszał, jak Dextella, bo język ma to do siebie, że wyrazy stają się prostsze po czasie - tak jak stokrotka wyparła prawie całkiem stokrótkę. Czasem też lokalna mowa potrafi zmienić nazwy, a na Górnym Śląsku tradycyjnie się mazurzyło - "Kątowicze" byłyby wtedy "Kątowicami". No a katowanie koni... Kosmos :) Kiedyś zbierałem materiały do pracy popularnonaukowej, rozmawiałem w muzeach z ludźmi, którzy zajmują się zawodowo historią i nic takiego nie było.

    OdpowiedzUsuń