czwartek, 21 lipca 2011

Szkaciorzymy




Skat to gra karciana popularna w Niemczech, na Śląsku i na Kaszubach. Wiele młodych ludzi tutaj u nas albo o niej nie słyszała, albo nie potrafi w nią grać. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy- ale zamierzam to zmienić, bowiem w komitywie ze znajomą postanowiłyśmy od dziadków naszych wyciągnąć zasady. Karty do skata są nieco inne niż do popularnego brydża, czy pokera. Skat był rozrywką dla pokolenia naszych dziadów i pradziadów, dlatego ma spory walor sentymentalny. Przedstawię Państwu karty, które otrzymałam wczoraj od dziadka. Są rewelacyjne!


Pocztówki



Wreszcie można pozdrawiać z Katowic w dobrym stylu! Zauroczyły mnie nowe pocztówki które, można kupić w kiosku znajdującym się w budynku poczty głównej przy ul. Pocztowej w Katowicach. Kosztują 1zł i otrzymuje się do nich gratis kopertę. Oto cztery z sześciu wariantów tych stylowych kartek projektu S-Print.
Kartki przedstawiają współczesny widok na miasto, oraz przedwojenne postaci otoczone ładnym motywem zdobniczym.



środa, 20 lipca 2011

Dla amatorów pluszowych misiów


Bukowski design, to firma, którą odkryłam w Gdańsku, bowiem swój sklep posiada tuż przy Neptunie na starówce. Kusi przy wejściu ogromnym niedźwiadkiem, w starym stylu. W sklepie można kupić króliczki, misie i pieski w stylu XIXwiecznym, wszystkie z niealergizującego futerka (podobno). Nie wiem, czy ten sklep jeszcze istnieje, ostatnio byłam w nim bardzo dawno, ale wiem, że drugi z takim asortymentem mieści się w Krakowie. W Gdańsku zaopatrzyłam się w uroczego minaturowego pudelka, a od koleżanki otrzymałm również białego pieska niezwykle futrzatego. Ośmieliłam się z internetowej oferty wybrać ilustracje przedstawiające pluszaki wyjątkowo dla mnie nęcące. Każdy model pluszczka posiada imię. Mojego pudelka możecie zobaczyć obok na zdjęciach, a poniżej wybrane misie ze strony.
















poniedziałek, 18 lipca 2011

Koncert sentymentalny

Byłam wczoraj na przemiłym i relaksującym koncercie pełnego energii Stanisława Sojki. Luźna atmosfera i poetycki charakter to naprawdę świetny sposób na niedzielny wieczór. W repertuarze pojawiły się oprócz zapowiadanych sonetów Williama Szekspira również utwory poetyckie autorstwa Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza, Jarosława Iwaszkiewicza czy Agnieszki Osieckiej. Na bis Sojka zagrał utwory z repertuaru Czesława Niemiena, które stanowią materiał na jego najnowszą płytę, której nota bene jeszcze nie nagrał.
A oto graforelacja z tego koncertu, którą sporządziłam na bazie własnych doświadczeń wizualnych, że tak powiem. Na bazie światła na scenie. Taka abstrakcja, ale kto był ten raczej rozpozna. Pastele olejne.

Narodowość a pochodzenie

Narodowość=Pochodzenie?


Nie bardzo. Można spróbować zastosować takie równanie tylko w przypadku posiadania pewnej stałej narodowościowej we własnym drzewie genealogicznym. Ale to prawie niemożliwe. No bo, np. jeśli w średniowieczu Polak wyjechał do Niemiec, zasymilował się z Niemcami i aż po dziś dzień jego potomkowie rodzą się w Niemczech i przede wszystkim poczuwają się Niemcami, to Polakami nie są! Dlatego kwestia narodowości Śląskiej jest zupełnie płynną kwestią. Mało kto pamięta kto był protoplastą jego rodu. Na ogół utożsamia się z własnym otoczeniem, kulturą zaczerpniętą z rodzinnego domu.

Uroczym tego przykładem jest jedna z anegdot mojego ojca:

Dziewczyna poznaje murzyna (studenta z zagranicy) i zachodzi z nim w ciążę, on wraca do rodzimego kraju. Giszowiec. Murzyński chłopiec wychowuje się na osiedlu. Pewnego razu, będąc już dorosłym siedzi sobie w knajpie ze znajomymi i po wielu kieliszkach, dowiedziawszy się, że wśród pijących jest jakiś nie ślązak, mówi: JO Z GOROLAMI PIŁ NIE BYDA!

- Nie wiem na ile jest to prawdziwa historia, ale murzyn w realiach Giszowca to całkiem dobry przykład.

Narodowość= tożsamość narodowa

Taka jest moja opinia w tej kwestii.

piątek, 15 lipca 2011

Sentymentalnie

Wybaczcie Państwo, że nie dzielę się żadnymi lokalnymi odkryciami o wartości sentymentalnej, ale...

Ograniczam się do ponurego zajęcia jakim jest zamawianie aktów zgonów przodków, oprócz tego snuję genealogiczne podejrzenia i przede wszystkim dużo czytam ostatnio.

Obrazek, który zamieściłam to moja fantazja na bazie czytanego obecnie przeze mnie pierwszego tomu "Klubu Pickwicka" Karola Dickensa. Chodzi oczywiście o "Opowieść komiwojażera" z dziwacznym starym fotelem w roli głównej, tuż po Tomie Smarcie (rzecz jasna). Książki są iście inspirujące. Dużo rysuję na bazie tego co czytam. A moje wydanie przygód Pickwicka (z roku 1968) opatrzone jest rewelacyjnymi i zabawnymi ilustracjami (grafikami). Staram się nimi zbytnio nie sugerować.

niedziela, 10 lipca 2011

W stronę Guermantes

Na mojej ścianie, nowe cudeńko autorstwa Tadeusza Michała Siary. Nie widziałam go nigdy wcześniej, więc nie przewidywałam jego kupna, ale prawdziwie mnie urzekło.






Oto "W stronę Guermantes".



czwartek, 7 lipca 2011

Piękne motywy zdobnicze kamienic Katowic

Oto dwie kamienice o wyjątkowo pięknych motywach zdobniczych.

Jedna mieści się przy placu Miarki 2, a druga przy ul. Kochanowskiego 12, czyli niedaleko.