środa, 20 lipca 2011

Dla amatorów pluszowych misiów


Bukowski design, to firma, którą odkryłam w Gdańsku, bowiem swój sklep posiada tuż przy Neptunie na starówce. Kusi przy wejściu ogromnym niedźwiadkiem, w starym stylu. W sklepie można kupić króliczki, misie i pieski w stylu XIXwiecznym, wszystkie z niealergizującego futerka (podobno). Nie wiem, czy ten sklep jeszcze istnieje, ostatnio byłam w nim bardzo dawno, ale wiem, że drugi z takim asortymentem mieści się w Krakowie. W Gdańsku zaopatrzyłam się w uroczego minaturowego pudelka, a od koleżanki otrzymałm również białego pieska niezwykle futrzatego. Ośmieliłam się z internetowej oferty wybrać ilustracje przedstawiające pluszaki wyjątkowo dla mnie nęcące. Każdy model pluszczka posiada imię. Mojego pudelka możecie zobaczyć obok na zdjęciach, a poniżej wybrane misie ze strony.
















poniedziałek, 18 lipca 2011

Koncert sentymentalny

Byłam wczoraj na przemiłym i relaksującym koncercie pełnego energii Stanisława Sojki. Luźna atmosfera i poetycki charakter to naprawdę świetny sposób na niedzielny wieczór. W repertuarze pojawiły się oprócz zapowiadanych sonetów Williama Szekspira również utwory poetyckie autorstwa Wisławy Szymborskiej, Czesława Miłosza, Jarosława Iwaszkiewicza czy Agnieszki Osieckiej. Na bis Sojka zagrał utwory z repertuaru Czesława Niemiena, które stanowią materiał na jego najnowszą płytę, której nota bene jeszcze nie nagrał.
A oto graforelacja z tego koncertu, którą sporządziłam na bazie własnych doświadczeń wizualnych, że tak powiem. Na bazie światła na scenie. Taka abstrakcja, ale kto był ten raczej rozpozna. Pastele olejne.

Narodowość a pochodzenie

Narodowość=Pochodzenie?


Nie bardzo. Można spróbować zastosować takie równanie tylko w przypadku posiadania pewnej stałej narodowościowej we własnym drzewie genealogicznym. Ale to prawie niemożliwe. No bo, np. jeśli w średniowieczu Polak wyjechał do Niemiec, zasymilował się z Niemcami i aż po dziś dzień jego potomkowie rodzą się w Niemczech i przede wszystkim poczuwają się Niemcami, to Polakami nie są! Dlatego kwestia narodowości Śląskiej jest zupełnie płynną kwestią. Mało kto pamięta kto był protoplastą jego rodu. Na ogół utożsamia się z własnym otoczeniem, kulturą zaczerpniętą z rodzinnego domu.

Uroczym tego przykładem jest jedna z anegdot mojego ojca:

Dziewczyna poznaje murzyna (studenta z zagranicy) i zachodzi z nim w ciążę, on wraca do rodzimego kraju. Giszowiec. Murzyński chłopiec wychowuje się na osiedlu. Pewnego razu, będąc już dorosłym siedzi sobie w knajpie ze znajomymi i po wielu kieliszkach, dowiedziawszy się, że wśród pijących jest jakiś nie ślązak, mówi: JO Z GOROLAMI PIŁ NIE BYDA!

- Nie wiem na ile jest to prawdziwa historia, ale murzyn w realiach Giszowca to całkiem dobry przykład.

Narodowość= tożsamość narodowa

Taka jest moja opinia w tej kwestii.

piątek, 15 lipca 2011

Sentymentalnie

Wybaczcie Państwo, że nie dzielę się żadnymi lokalnymi odkryciami o wartości sentymentalnej, ale...

Ograniczam się do ponurego zajęcia jakim jest zamawianie aktów zgonów przodków, oprócz tego snuję genealogiczne podejrzenia i przede wszystkim dużo czytam ostatnio.

Obrazek, który zamieściłam to moja fantazja na bazie czytanego obecnie przeze mnie pierwszego tomu "Klubu Pickwicka" Karola Dickensa. Chodzi oczywiście o "Opowieść komiwojażera" z dziwacznym starym fotelem w roli głównej, tuż po Tomie Smarcie (rzecz jasna). Książki są iście inspirujące. Dużo rysuję na bazie tego co czytam. A moje wydanie przygód Pickwicka (z roku 1968) opatrzone jest rewelacyjnymi i zabawnymi ilustracjami (grafikami). Staram się nimi zbytnio nie sugerować.

niedziela, 10 lipca 2011

W stronę Guermantes

Na mojej ścianie, nowe cudeńko autorstwa Tadeusza Michała Siary. Nie widziałam go nigdy wcześniej, więc nie przewidywałam jego kupna, ale prawdziwie mnie urzekło.






Oto "W stronę Guermantes".



czwartek, 7 lipca 2011

Piękne motywy zdobnicze kamienic Katowic

Oto dwie kamienice o wyjątkowo pięknych motywach zdobniczych.

Jedna mieści się przy placu Miarki 2, a druga przy ul. Kochanowskiego 12, czyli niedaleko.

poniedziałek, 4 lipca 2011

Malarstwo a genealogia


Bonne d'Armagnac w mojej malarskiej interpretacji. Tak spłaszczyli by się nasi przodkowie, gdyby ich namalować pod koniec XIV wieku.

piątek, 1 lipca 2011

Szepty

Niemogłam się oprzeć i musiałam napisać coś o twórczości graficznej Tadeusza Michała Siary, absolwenta katowickiej ASP (dawniej była to filia krakowskiego ASP).
Grafiki tego autora mają urok starych fotografii miejsc, czy obiektów o dużym natężeniu sentymentalnym, że tak powiem. Puste wnętrza, mnie kojarzą się ze strychami w których kurz wisi w powietrzu, wspaniały "bezładny" cykl "w Wieży Babel". Autor pisze również listy z różnych stron świata (również stanowiące cykl) na których prezentuje inspirowane lokalną twórczością grafiki.
Wyjścia, obserwatoria, miejsca magiczne. Nadzwyczajny talent widać rownież w tematyce marynistycznej. Żagle, stery. Och i ach:).

Oto
kilka przykładów.























Te cudeńka można kupić oprawione lub nie w cenie przystępnej dla normalnego polskiego odbiorcy sztuki np. w galerii sztuki na ul. Andrzeja. 60-80-100-200zł, kolekcja listów to około 400zł (orientowałam się wczoraj). W najbliższym czasie pójdę się tam zaopatrzyć w kilka listów. Najprawdopodobniej z Norymbergi lub Lwowa.




Jego twórczość najlepiej prezentuje autorska strona internetowa, nadzwyczaj urokliwa!

www.siaratm.pl